środa, 27 marca 2013

Dzisiejsza wizyta u fryzjerki udana! Nie mogłam się doczekać równych i zdrowych końcówek...
Razem z Klaudią i Wiktorią wybrałyśmy się do nowo otworzonego salonu przy naszej szkole. Wszystko poszło bardzo dobrze i miło. Nadal czuję nieziemski zapach szamponu, chyba migdałowego <3


zdjecie PO z lampą
(niestety widać po bokach jeszcze kilka pasemek krótszych włosów z baardzo starego cieniowania, na szczęście nie są aż tak bardzo widoczne)


PO bez lampy, robione jakiś czas później i już nie tak dobrze ułożone
 
 
Włosy zostały podcięte jakieś 3 cm, bardziej zaokrąglone, bez żadnego cieniowania. Końcówki w końcu wydają się grubsze.

Niby nic takiego, ale czuję się zupełnie świetnie.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz